Szablon wykonała Zochan dla Ministerstwo Szablonów

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Burdel - Rozdział VI.

Rozdział nieco opóźniony, ale jest. W zamian powinnam wstawić kolejny o wiele wcześniej.



-Więc?
Zagadnął w końcu, przerywając jakże ambitne zajęcie jakim było wsłuchiwanie się w odgłosy towarzyszące normalnemu, kolejnemu dniowi w kawiarni. Pozwolił sobie przelecieć wzrokiem po pomieszczeniu, najwyraźniej nie za bardzo mając ochotę trzymać oczy utkwione w Uzumakim. W kawiarni nic się nie zmieniło od ostatniego razu kiedy tutaj był. Blado fioletowe ściany i dużo okien z widokiem na piaszczystą plażę. Drewniana, lakierowana podłoga oraz wiele okrągłych stoliczków, obecnie nie zasiedlonych przez ludzi. O tej porze można tu było spotkać tak małą zgraję osób tylko w dni robocze. Najbardziej wzrok jednak przykuwała woda morska, której fale w nieśpiesznym tempie obijały się o brzeg, wywołując charakterystyczny szum, będący słyszalnym nawet po przez cienkie szyby. Ale nie był tutaj po to, aby podziwiać uroki morza, które szczerze uwielbiał. W końcu zdecydował się pogadać z Naruto, mimo iż nie wiedział co może go spotkać. Czekał. Aż cokolwiek powie. Odezwie się. Na umyślnie nie zwracał na niego wzroku. Nie chciał go niepotrzebnie dołować. Z doświadczenia wiedział, że czasami jego spojrzenie potrafiło parzyć. Szczególnie takie osoby jak Naruto. Odzew z jego strony nastąpił w najmniej spodziewanym momencie. Wypowiedział zaledwie jedno słowo, a zdołał go zaskoczyć tak jak nigdy wcześniej.
-Wyjeżdżam.
Jego głos brzmiał o wiele pewniej niż ostatnio gdy się widzieli. Wtedy nadal przypominał tego samego człowieka, który po prostu dawał sobą pomiatać zarówno jemu, jak i jego bratu. Sasuke dobrze wiedział co oznacza ta decyzja. Więc jednak miał tyle rozumu w głowie, aby go posłuchać? Wielokrotnie powtarzał Uzumakiemu, że jego brat nie jest dla niego. Że zniszczy sobie przy nim życie. Ale on nie słuchał. Nie do dziś. Przez dłuższą chwilę nie mógł zdobyć się aby coś powiedzieć. O coś zapytać. Zabrakło mu języka w gębie. Nawet poczuł delikatne ukłucie winy, że to przez niego, ale szybko się za to zganił.
-Dlaczego?
Zapytał w końcu krótko, kierując na niego swoje ciemne oczy. Zamrugał, starając się patrzeć w miarę ,,delikatnie". Jeśli w ogóle w jego przypadku takie spojrzenie istniało. Zaczął się usilnie zastanawiać nad losem tego osobnika. Jak by nie było, gdyby wyjeżdżał na pewno nie powiedziałby Itachiemu. Nie było takiej opcji. Po pierwsze, że by go nie puścił, a po drugie zapewne za nieposłuszeństwo zrobiłby coś, aby go upokorzyć. Przykry los, ale tak już było. Znał swojego brata na tyle dobrze, aby wiedzieć o co tutaj może chodzić. Miał tak wielu kochanków, a gdy mu się nudzili najzwyczajniej jak śmieci ich wyrzucał, niszcząc przy tym życie. Najgorszy typ człowieka. Ponadto jego rodzina była bogata i miała wpływy. Właśnie dlatego ktoś kto raz wpakował się w to bagno usilnie starał się być użytecznym jak najdłużej, łudząc się, że może jednak zostanie na zawsze. Jakże żałosne i desperackie podejście było jedynie ucieczką od rzeczywistości.
-Miałeś rację.
Tyle czasu czekał na te słowa, że nie do końca mógł uwierzyć w to co słyszy. Dlatego też gapił się na niego nie okazując nic. Dopiero gdy jego mózg potwierdził, że się nie przesłyszał odetchnął i złapał dawnego przyjaciela za rękę.
-Bogu dzięki.
Szepnął cicho, opadając plecami na oparcie krzesła i wpatrując się w niego niemal tak jak kiedyś. Bez żadnego zatajania uczuć. Naruto widocznie to wyczuł, bo na jego ustach pojawił się dawno zapomniany uśmiech. Pewnie musiało być mu ciężko przyznać rację Sasuke, ale z czasem sam zaczynał przekonywać się o słuszności słów które mówił na temat swojego brata. Gorzej z tym, że nadal był zadurzony w Itachim. Ostatnio Łasic zaczął bawić się innymi, więc było to tylko kwestią czasu aż sam blondyn skończyłby jak setki innych. Widząc to, nie mógł dłużej ślepo wierzyć, że jeszcze kiedyś zazna ukojenia w ramionach mężczyzny. Szczerze powiedziawszy po wyznaniu prawdy młodszemu bratu Itachiego było mu lepiej. Nawet nie spodziewał się, że zostanie to przyjęte przez niego w taki sposób. Oczekiwał raczej, że nic go to nie ruszy. Najwyraźniej różnica między tym co podejrzewał, a tym co zawsze się działo była zbyt duża, aby mógł przewidywać zachowania chłopaka. Może to nawet lepiej. Właśnie dlatego lubił drania. Nim się obejrzał razem spacerowali po piaszczystej plaży. Niemalże jak dawniej. Teraz Uchiha wydawał się o wiele bardziej otwarty w kierunku blondyna. W końcu co by mu dało wieczne uciekanie od rzeczywistości. Chciał wykorzystać pozostały im czas tak jak kiedyś. Na delikatnych sprzeczkach i popychaniach, gdzie wiecznie nazywali się na przemian ,,Młotkami" i ,,Draniami". Wbrew pozorom nie nudziło się to tak szybko i pasowało w każdej sytuacji. Dopiero gdy Sasuke zerknął na wyświetlacz telefonu przypomniało mu się, że czas jednak płynie. Skrzywiwszy się, nie zważając na to, że są na plaży usiadł na gorącym piasku.
-Coś się stało?
Zagadnął Naruto, zwracając uwagę na jego zachowanie. Nim się spostrzegł słońce już wolno chyliło się ku zachodowi. Doprawdy piękny widok, jeśli zważyć na miejsce w którym się znajdowali.
-Muszę wracać.
Szepnął w odpowiedzi, posyłając mu porozumiewawcze spojrzenie. Obaj się nim mierzyli. Niebieskie, błękitne niczym niebo oczy przeciwko ciemnym, podobnym do dwóch czarnych węgielków.
-Rozumiem.
Burknął pod nosem, wydymając policzki w iście dziecinnym geście. Uchiha nie mógł się nie zaśmiać. Gdy wszystko było pomiędzy nimi w porządku tak własnie się działo. Jeden na drugiego działał w taki sposób, że nim się obejrzeli albo mieli za sobą wielką kłótnię o pierdołę, albo rozbawiali się do łez. To chyba właśnie nazywało się przyjaźnią. Coś, o co kiedyś warto było walczyć. Niezręczność wynikająca z poprzednich wydarzeń na chwilę uciekła gdzieś na dalszy plan, pozwalając im się na chwilę zapomnieć. Tylko na jedną chwilę, która okazała się być kluczową dla dalszej przyszłości.

2 komentarze:

  1. Bardzo inponujący rozdział. Czekam na kolejny rozdział. PS. Też pisze bloga yaoi. We wrześniu napisze prawdziwe yaoi, a na razie opisuje postacie. Pozdrawiam i życzę weny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak sobie weszłam na twojego bloga, ponieważ Natalia Katon napisała na jednej ze swoich notek o twoim blogu i postanowiłam, ze wejdę. Przeczytałam twoje wszystkie rozdziały "Burdelu" i stwierdza, że ciekawe opowiadanie. Czekam też na 1 Rozdział "Moon". Mam nadzieję, że będzie ciekawe to drugie opowiadanie. Życzę weny.

    OdpowiedzUsuń